Zasady
Szesnaście zobowiązań wyłożonych wprost
Ład moralny
W ManifeścieWspólnota polityczna nie może trwale zachowywać neutralności wobec dobra, którego ma strzec.
Każde społeczeństwo rozstrzyga, co zasługuje na ochronę, co warto wspierać i jakie życie chciałoby umożliwić swoim obywatelom. Państwo, które twierdzi, że takich rozstrzygnięć nie podejmuje, zwykle podjęło je już dawno — tylko nie zechciało o tym powiedzieć.
Godność człowieka nie bierze się z preferencji, z popytu, z wygody administracyjnej ani z możliwości technicznych. Władza polityczna nie jest po to, by wytworzyć nowego człowieka, ani tylko po to, by rozsądzać, czyje pragnienia wezmą górę. Jest po to, by zabezpieczyć warunki, w których osoby, rodziny i wspólnoty mogą żyć dobrze.
Cywilizacji europejskiej nie da się zrozumieć bez chrześcijaństwa i przyznajemy się do tego dziedzictwa otwarcie. Nie odrzucamy sporu — spór jest normalnym stanem wolnego społeczeństwa — lecz żądanie, by europejskie życie publiczne toczyło się tak, jakby jego własnego dziedzictwa religijnego nigdy nie było.
Osoba i wspólnota
W ManifeścieWychodzimy od osoby żyjącej wśród innych, a nie od wyizolowanej jednostki.
Nikt nie przychodzi na świat bez więzi. Każdy z nas wchodzi w rzeczywistość, w której są już rodzice, język, kultura, ojczyzna, zobowiązania i historia. Nie są to pęta, z których należy się wyrwać. To jedne z warunków, bez których pełne ludzkie życie w ogóle nie jest możliwe.
Prawa są rzeczywiste i bez odpowiadających im obowiązków długo nie przetrwają. Wolność jest rzeczywista i znaczy więcej niż brak przymusu: mieści w sobie zdolność dążenia do tego, co rzeczywiście dobre.
Zdrowy ład polityczny utrzymuje zatem w równowadze cztery pary: wolność i odpowiedzialność, prawa i obowiązki, godność jednostki i zobowiązanie wobec wspólnoty, władzę i pomocniczość.
Rodzina
W ManifeścieSpołeczeństwo powinno sprawić, by zakładanie rodziny, rodzicielstwo i sensowne życie ludzkie były materialnie możliwe.
Rodzina jest pierwszą instytucją cywilizacji — starszą niż państwo. Niemal wszystko, na czym opiera się społeczeństwo — wychowanie dzieci, opieka nad starszymi, przekazywanie języka i wiary, codzienna praca, która trzyma wspólnotę razem — dzieje się najpierw w niej.
Gospodarka, w której założenie rodziny jest finansowo niemożliwe, jest źle urządzona. Podobnie system zatrudnienia, który traktuje rodzicielstwo jak kłopot, i rynek mieszkaniowy, który z własnego dachu nad głową czyni przywilej nieosiągalny. To nie prywatne nieszczęścia, lecz skutki decyzji politycznych — i decyzjami politycznymi można je odwrócić.
Dlatego popieramy dostępne mieszkania, podatki uwzględniające rodzinę, wsparcie dla rodziców, stabilne zatrudnienie i czas, który nie należy do produkcji. Odnowa demograficzna Europy powinna brać się przede wszystkim z tego, że życie rodzinne stanie się możliwe dla samych Europejczyków.

Naród i ciągłość
W ManifeścieNarody Europy mają uzasadnione prawo do zachowania swojej historycznej tożsamości, kultury i ciągłości.
Ludzkość jest powszechna; cywilizacja jest zawsze konkretna. Człowiek przynależy nie tylko do abstrakcyjnej ludzkości, lecz do rzeczywistych wspólnot ukształtowanych przez historię — wspólnot, które trzymają się razem dzięki pamięci, językowi, obyczajowi, instytucjom, terytorium i poczuciu wspólnego losu.
Równa godność wszystkich ludzi nie wymaga, by każdy kraj stał się kulturowo wymienny z każdym innym. Polskie miasto powinno pozostać rozpoznawalnie polskie, włoskie — rozpoznawalnie włoskie, francuska wieś — rozpoznawalnie francuska.
W zachowywaniu historycznych kultur i ludów Europy nie ma nic z natury wrogiego — nie więcej niż w zachowywaniu kultur i tożsamości historycznych każdej innej cywilizacji. Bronimy ciągłości i bronimy jej dla wszystkich.
Imigracja i integracja
W ManifeścieImigracja powinna mieścić się w granicach, które pozwalają na rzeczywistą integrację i nie naruszają stabilności społecznej.
Polityka imigracyjna musi służyć długofalowemu dobru wspólnemu kraju przyjmującego. Żadne społeczeństwo nie ma nieograniczonej zdolności przyjmowania zmiany demograficznej — za pewną granicą odbija się ona na zaufaniu społecznym, mieszkaniach, infrastrukturze, ciągłości kulturowej i spójności politycznej.
Obywatelstwo powinno znaczyć przynależność, a nie sam fakt zamieszkania. Nadanie obywatelstwa powinno wymagać rzeczywistej znajomości języka, historii i instytucji danego kraju, poszanowania porządku konstytucyjnego oraz prawdziwego przywiązania do niego.
Kto zgodnie z prawem został obywatelem, jest obywatelem — i tak ma być traktowany.
To zobowiązanie nie jest zastrzeżeniem ani dopiskiem na końcu. Przynależność raz przyznana jest pełna. Mówimy o skali i zasadach przyjmowania; nasze zastrzeżenia kierujemy pod adresem polityki — nigdy pod adresem ludzi, którzy przybyli tu na jej podstawie.
Europa
W ManifeścieWspólnota cywilizacyjna suwerennych narodów, współpracujących tam, gdzie współpraca im służy.
Jedność Europy nie powinna wymagać rozpuszczenia narodów europejskich. Odrzucamy zarówno całkowitą izolację narodową, jak i przekształcenie Europy w scentralizowane, ponarodowe państwo administracyjne.
Zasadą nadrzędną powinna być pomocniczość: nic nie powinno być rozstrzygane na wyższym szczeblu, jeśli może być kompetentnie rozstrzygnięte na niższym. Gmina nie powinna bez potrzeby ustępować regionowi, region narodowi, a naród instytucjom kontynentalnym.
Pozostaje przy tym wiele spraw, które Europejczycy mogą zrobić tylko razem — obrony, granic, infrastruktury strategicznej, nauki, ochrony środowiska, medycyny, odporności energetycznej i przemysłu strategicznego. Nie chodzi nam o Europę jednolitą, lecz o Europę, której różnorodność pozostaje wyraźnie europejska.

Ład gospodarczy
W ManifeściePrzedsiębiorczość jest uprawniona; instytucje gospodarcze pozostają podporządkowane dobru wspólnemu.
Własność prywatna, przedsiębiorczość, zysk i sukces gospodarczy są uprawnione. Żadna z tych rzeczy nie jest najwyższym celem społeczeństwa. Korporacja jest narzędziem prawnym i gospodarczym — niezbędnym, ale nie suwerennym.
Firmom, które wytwarzają rzeczy pożyteczne, dają ludziom utrzymanie, rozwijają wiedzę i służą miejscom, w których działają, powinno się dobrze wieść. Gdy skupiona władza gospodarcza zaczyna podporządkowywać sobie instytucje polityczne, wydrążać żywe wspólnoty albo monopolizować rynki podstawowe, społeczeństwo ma pełne prawo ją ograniczyć.
Nie jest to stanowisko przeciw biznesowi. Jest to stanowisko przeciw dominacji. Nasz ideał gospodarczy jest dystrybucjonistyczny co do własności i korporacjonistyczny co do organizacji: wielu właścicieli, a nie kilku.
Własność
W ManifeścieWolne społeczeństwo wymaga szeroko rozproszonej własności, a nie trwałej zależności od niewielkiej liczby instytucji.
Własność daje niezależność i uczy odpowiedzialności. Kto ma własny dom, gospodarstwo, warsztat albo udział w firmie, w której pracuje, ma w społeczeństwie pozycję, której nie zastąpi żadna konsumpcja.
Odpowiedzią na skupienie własności nie jest więc jej zniesienie, lecz szersze rozproszenie: własność mieszkaniowa, firmy rodzinne, niezależne rzemiosło, małe i średnie przedsiębiorstwa, spółdzielnie i własność pracownicza, gospodarstwa rodzinne, bankowość lokalna i regionalna.
Społeczeństwa, w którym miliony nie mają nic, a kilka instytucji ma niemal wszystko, nie da się sensownie nazwać społeczeństwem właścicieli — cokolwiek mówi o własności jego prawo.
Praca
W ManifeściePraca ma swoją godność, ale nie jest celem ludzkiego istnienia.
Przez pracę ludzie uczestniczą w życiu społecznym, nabywają umiejętności, wytwarzają rzeczy pożyteczne i utrzymują rodziny. Ma to realną wartość i zasługuje na szacunek — zwłaszcza w rzemiośle, rolnictwie, inżynierii, opiece nad ludźmi, nauczaniu i zawodach fachowych.
Gospodarka ma jednak dawać materialną podstawę ludzkiego życia, a nie pochłaniać życie, które miała wspierać. Kiedy produktywność rośnie, część zysku powinna wracać do ludzi jako bezpieczeństwo, czas wolny, czas dla rodziny i niezależność — nie tylko jako większa produkcja.
Automatyzacja powinna zdejmować z ludzi pracę naprawdę poniżającą. Nie powinna jednak przemieniać się w przyjmowany bez namysłu cel: usuwanie człowieka z każdej czynności wytwórczej. Ludzkie umiejętności są same w sobie dobrem społecznym.

Technika
W ManifeścieTechnika powinna umacniać ludzkie kompetencje, autonomię i wspólnotę, a nie przebudowywać społeczeństwa wokół konieczności technologicznej.
Rozwój techniki to nie to samo co postęp człowieka. Społeczeństwo może umieć coraz więcej, a jednocześnie słabnąć jako wspólnota, ulegać centralizacji i tracić wolność.
Odrzucamy technologiczną nieuchronność — założenie, że wszystko, co da się zbudować, musi zostać przyjęte, i że wszystko, co podnosi wydajność, jest tym samym postępem. Narzędzie wprowadzone jako opcjonalne może stać się gospodarczo konieczne; to, co konieczne, przekształca instytucje; instytucje zaś przebudowują wokół niego społeczeństwo.
Obywatelom musi pozostać rzeczywisty dostęp do gotówki, do urzędu, w którym rozmawia się z człowiekiem, do rzeczy nadających się do naprawy, do handlu lokalnego, do przestrzeni prywatnej wolnej od stałego nadzoru oraz do człowieka, który rozstrzyga tam, gdzie w grę wchodzą poważne skutki prawne lub moralne. To, że coś jest możliwe, nie zobowiązuje jeszcze do wprowadzania tego w życie.
Środowisko
W ManifeścieZiemia, woda i świat żywy to dziedzictwo, które należy pielęgnować, chronić i przekazywać.
Lasy, rzeki, ziemia uprawna, góry, wybrzeża i różnorodność biologiczna nie są towarem do zużycia. Pokolenie może z nich korzystać i musi je utrzymywać; nie jest jednak ich wyłącznym właścicielem.
Odrzucamy ekologię, która widzi w człowieku pasożyta, i równie stanowczo ekonomię, która godzi się na każde zniszczenie, o ile podnosi ono produkcję w krótkim okresie. Polityka powinna wspierać rolnictwo lokalne, zdrowe gleby, czystą wodę, rzeczy trwałe i nadające się do naprawy, regionalne łańcuchy dostaw, odpowiedzialną gospodarkę leśną oraz odbudowę zniszczonych ekosystemów.
Wieś nie powinna być ani terenem eksploatacji, ani muzeum, z którego usunięto zwyczajne życie. Człowiek przynależy do przyrody — jako jej gospodarz, odpowiedzialny za to, co po sobie zostawia.

Architektura
W ManifeścieBudownictwo publiczne powinno szanować ludzką miarę, materiały miejscowe i tradycję regionu.
Architektura kształtuje to, jak ludzie rozumieją piękno, przynależność i ciągłość. Miasta europejskie powinny przestać uznawać brzydotę i budowanie bez związku z miejscem za znak postępu.
Zabytkowe budynki, kościoły, pierzeje ulic i pomniki należy zachowywać wszędzie, gdzie to rozsądnie możliwe. Nowe inwestycje powinny dawać miejsca, w których da się mieszkać przez pokolenia, a nie otoczenie na jeden cykl, projektowane pod przepustowość dróg, portfele inwestycyjne i krótkie terminy budowy.
Cywilizacja pewna siebie powinna umieć znów budować pięknie.

Edukacja
W ManifeścieEdukacja ma najpierw przekazywać cywilizację, a dopiero potem próbować ją przemieniać.
Każde pokolenie jest zobowiązane wprowadzić następne w to, co samo otrzymało. Do tego dziedzictwa należy poważna nauka chrześcijaństwa, historii Europy i historii własnego kraju, cywilizacji antycznej, filozofii, literatury, nauk przyrodniczych, matematyki, muzyki, sztuki, rzemiosła i odpowiedzialności obywatelskiej.
Rozumienie historii ma być uczciwe wobec win i zbrodni, nie może jednak przerodzić się w naukę, że cywilizacja europejska jest niewiele więcej niż nagromadzoną winą. Naród, który nie umie szanować swoich przodków, w końcu przestanie się troszczyć o swoich potomków.
Pierwszymi wychowawcami dzieci pozostają rodzice. Władze oświatowe powinny szanować odpowiedzialność rodziców i wielość szkół o odmiennym charakterze.
Pomocniczość
W ManifeścieWładza polityczna powinna być sprawowana na najniższym szczeblu, który jest do tego zdolny.
Odrzucamy zarówno anarchiczny indywidualizm, jak i totalną władzę państwa. Władza jest konieczna, bo wspólnota polityczna potrzebuje porządku. Musi być jednak rozproszona.
O sprawach rodziny powinna rozstrzygać rodzina, o sprawach lokalnych gmina, o sprawach narodowych naród; regionom należy zostawić rzeczywistą samorządność. Władze wyższego szczebla powinny wkraczać przede wszystkim tam, gdzie instytucje niższego szczebla nie są w stanie należycie wykonać koniecznego zadania.
Gdy władza społeczna, gospodarcza, technologiczna i państwowa skupia się w niewielu instytucjach, rzeczywista wolność staje się niemożliwa. Pomocniczość nie jest wygodą administracyjną; jest zasadą wolności politycznej.
Demokracja
W ManifeścieRządy konstytucyjne, szersza reprezentacja i współpraca tam, gdzie wymaga jej dobro wspólne.
Rząd powinien mieć dość władzy, by bronić dobra wspólnego, i pozostawać ograniczony prawem, pomocniczością, przeciwwagą instytucji oraz godnością osoby. Opowiadamy się za wyborami, za granicami konstytucyjnymi i za udziałem obywateli w życiu publicznym.
Reprezentacja powinna sięgać dalej niż zawodowe maszyny partyjne. Obok przedstawicielstwa terytorialnego może istnieć przedstawicielstwo rodzin, gmin, zawodów, pracowników, rolnictwa, uniwersytetów i innych trwałych instytucji społeczeństwa obywatelskiego.
Spór polityczny jest uprawniony i konieczny; nieustanna wojna partyjna — nie. Gdy w grę wchodzą trwałe interesy narodu, partie powinny umieć działać ponad partyjnym rachunkiem. Państwo jest konieczne. Państwo nie jest Bogiem.
Polityka zagraniczna
W ManifeścieNiezależność strategiczna, roztropność i stanowcza niechęć do wojen, bez których można się obejść.
Narody Europy powinny być w stanie same się obronić, strzec swoich granic i utrzymać niezależność strategiczną w żywności, energii, infrastrukturze, medycynie i przemyśle podstawowym. Trwała zależność od odległych potęg w sprawach, od których zależy przetrwanie narodu, nie jest rozwiązaniem, na którym można się oprzeć, lecz ryzykiem, którego nikt nie przemyślał.
Odrzucamy także wojny ideologiczne, których celem jest przebudowa obcych cywilizacji według abstrakcyjnych modeli politycznych. Cywilizacje mają różne dzieje, a pokojowe stosunki nie wymagają jednolitości kulturowej.
Polityką zagraniczną powinny rządzić roztropność, uzasadniony interes narodowy, obrona niewinnych tam, gdzie jest realnie możliwa, oraz stanowcze założenie, że wojny, bez której można się obejść, prowadzić nie należy.
